Marek Pękacz - Regnum
Kliknij i powiększ obraz lub przesuwaj kursorem po obrazie.
Marek Pękacz - Regnum

Marek Pękacz
Regnum

Obraz olejny na płótnie, 2018
Rozmiar obrazu 110 x 55 cm

Marek Pękacz „Regnum”,

olej na płótnie, 110 x 55 cm, 2018,

dostępny. Zapytaj o cenę.

Zapytaj o obraz:
galeria@konesersztuki.pl | +48 662 007 783
Status: Dostępny

Biografia Artysty

Marek Pękacz ur. 1985 w Barlinku.

Studiował na wydziale Architektury i Urbanistyki na wrocławskiej Politechnice. Sam o sobie mówi, że jeszcze nie jest artystą, na razie jest malarzem. Swoje obrazy traktuje nie jak sztukę, ale jak budynki. Muszą być zaprojektowane, najlepiej jeżeli są zindywidualizowane i do tego, muszą mieć swoje konkretne zastosowanie. W swoje obrazy wplata kilkumilimetrowe znaki, napisy, daty, bądź symbole, tak by tylko właściciel obrazu, mógł je odnaleźć i odczytać ich znaczenie. W jego obrazach najważniejsza jest równowaga, pomiędzy funkcją, tematem i techniką. Jest to bezpośrednie nawiązanie do pojmowania architektury, jako konglomeratu funkcji formy i konstrukcji.

Marek Pękacz Malarz i naukowy fantasta. Strefę swojej prywatności rozciąga nawet na przedmioty które tworzy.

W swoim malarstwie łączy najwyższej klasy biegłość techniczną z koncepcjami inspirowanymi światem nauki. Treści ukryte w przedmiotach stanowią tylko w części tekst otwarty. Zawsze pozostawia w swoich rękach klucz do całkowitej deszyfracji swoich dzieł, co pozwala mu nigdy nie rozstawać się ze swoim dziełem.
Część treści ukryta jest w formie metaobrazu namalowanego farbą widoczną tylko wświetle UV. Innym razem są to symbole, kod binarny, bądź tekst zapisany literami z jego własnego alfabetu. Łączy sztukę konceptualną z klasycznym malarstwem, czasem z rzeźbą i sztuką użytkową.
Swoje obrazy nazywa OBIEKTAMI. Zawierają one szeroki opis idei w postaci otwartego tekstu, a także zaszyfrowaną część, ukrytą w obrazie. Dodatkowo tworzy warstwę z metaobrazem widocznym tylko w utrafiolecie, który najczęściej jest graficzną syntezą IDEI, będącej clou danego obiektu.
Hiperrealistyczne obrazy traktuje jako opakowania dla swoich idei.

Opis obrazu

Marek Pękacz o "Regnum".

REGNUM
Regnum jest mi obrazem najdroższym.
Jest on oknem na świat.
Na mój świat!
Fraktalna Struktura Urbanistyczna.

Skojarzenia, które ona powoduje są kosmiczno-maszynowe. Męskie, inżynieryjne. I słusznie.

Jest ten obraz jednak czymś więcej, a niżeli zgrabną rzeźbą przedstawioną w postaci malunku. Jest to bowiem przedmiot rozmyślań nad, jak się zdaje, najbezczelniejszym z moich projektów.
Nie wziąłem się z nim za barki trochę z obawy przed przegraną, a trochę z obawy przed ośmieszeniem nawet w przypadku sukcesu.
Chodzi o stworzenie obiektu i jego środowiska tak, by spełniał on definicje życia. Nawet pisząc to, czuję śmiech z samego siebie. Słyszę pytanie, czy jest to przekonanie o mądrości skutkujące głupotą, czy zwykła głupota?
Zamknę jednak oczy i skupię się na konkretach. Po owocach poznamy.

Życie... nie życie


Z grubsza dzielimy materię na ożywioną i na nieożywioną.
Pierwsze pytanie, które się nasuwa to czym jest to coś, co pozwala nam odróżnić życie od nieżycia?

To tego samego zagadnienia można podejść z drugiej strony i zastanowić się, jaki zespół cech pozwala nam powiedzieć: oto przed chwilą żyło, a teraz już nie żyje.

Mucha- żyje i doprowadza mnie do pasji, bo umyśliła sobie na mnie lądowisko testowe. Pac! No i już nie lata. Nie żyje. Był ruch, nie ma ruchu. Były skomplikowane mechanizmy przekazywania danych z oczu do układu nerwowego, a już nie ma. Mogła się rozmnażać, a już nie może. Jej struktura była zwarta, a teraz materia, z której się składała uległa dezintegracji. Coś jadła, przetwarzała, i proszę wybaczyć, wydalała. Użytkowała energię. Gdy zrobiłem PAC! Jej entropia wzrosła. Oczywiście, że nieco trywializuję, ale dla lepszego wyłożenia sprawy warto.

Mucha to już jest coś. Zajrzałem niżej. Bakterie, wirusy, DNA Tam natrafiam na rozmytą granicę. Czy wirus to materia ożywiona? Replikuje DNA, ale nie posiada metabolizmu. Poza komórką zdaje się nie żyć, a w komórce już tak.
Co innego bakterie. Tutaj już nie ma wątpliwości. Żyje.

Co czyni, że żyje?

A może, zanim o tym, to trochę o kontekście.
Bakteria żyje w środowisku, które składa się z przeróżnych elementów. Nie tylko z elementów stricte materialnych, ale także z energii w takiej czy innej postaci. Pierwiastki, związki chemiczne, cząstki itd. Znajduje się to wszystko dookoła bakterii. No właśnie DOOKOŁA. To znaczy, że bakteria ma swoje wnętrze i swoje zewnętrze.
Chociaż składa się dokładnie z tego samego co poza nią istnieje w środowisku, to ma ona zdolność izolacji.
Część elementów środowiska, gdy zestawić je razem, tworzy więc obiekt wyizolowany.
Trwały (no chyba, że tak jak musze, zrobić PAC!).

No dobrze, idąc dalej tym tropem, obiekt żywy składa się z elementów, w których jest zanurzony (środowisko) i owa grupa elementów, z których składa się obiekt jest trwale izolowana. Wewnątrz obiektu następuje przemiana energii, dzięki której obiekt może się replikować. Obiekt pochłania elementy ze środowiska i przekształca ich energię celem replikacji lub rozbudowy.

Jak na razie podaję ogólniki. Można więc uzasadnienie domagać się konkretów. Całą symulację zamierzam przeprowadzić w programie Algodoo. Prosty program, który bazuje na mechanice neetonowskiej. Pozwala on w obszarze dwóch wymiarów tworzyć obiekty i poddawać je oddziaływaniom sił. 
Program jest banalny, ale i na księżyc poleciliśmy przy użyciu komputera o mocy dzisiejszego kalkulatora.

Teoretycznie już dzisiaj można by stworzyć drukarkę 3d drukującą drukarki 3d

Gdyby tylko lekko podkręcić gałki wyobraźni można by ujrzeć takową drukarkę korzystającą z księżycowego pyłu, zasilaną światłem słonecznym. Pobierałaby produkty do produkcji z księżycowej gruntu i tworzyła swoje duplikaty. Te duplikaty tworzyłyby swoje kopie, i tak w koło Macieju. Do wyczerpania zasobów. Taka sytuacja spełnia niektóre aksjomaty jakie musi spełniać obiekt, by uznać go za żywy. Mamy jednak z tym duży kłopot, bo cała sytuacja nie jest biologiczna, a „mineralno- pierwiastkowa”.

Teraz warto spojrzeć na obraz REGNUM.

Przestawia on właśnie maszynę. Na swój sposób żyjącą, samo replikującą, walczącą z entropią. Nie jesteśmy w stanie stwierdzić umysłu takiego tworu, bo działa on i zbudowany jest inaczej niż my. Spełnia on prawa kosmiczne, przepis na niego jest fraktalny, ale jest to obcy nam świat. Budzi niepokój i jednocześnie napawa pięknem ogromu. Gdzieś w odległym kosmosie istnieje taki świat. Bez muzyki, kolorów i babiego lata. Wymykający się naszemu pojęciu życia jako takiego. Zmienia on całe światy na swoje podobieństwo, ale jest jednocześnie delikatny jak każde życie. Lęka się entropii- i to czyni go żywym.

POST SCRIPTUM
Prace nad stworzeniem mechanicznej komórki będę prowadził. O postępach prac będę informował przy okazji kolejnych fraktalnych obrazów.

Marek Pękacz
07092018

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież