Blog

Sztuka daje mi wszystko. Wywiad z Jarosławem Jaśnikowskim

Rozmowa z Jarosławem Jaśnikowskim, jednym z czołowych twórców hiperrealizmu fantastycznego w Polsce.

Albert Jerka z KoneserSztuki.pl : Jarku, jesteś znakomitym malarzem i swoje życie poświęciłeś sztuce. Jak odkryłeś Artystę wewnątrz siebie?
Czy Sztuka zawsze była tym co chciałeś robić?  Kim jest dla Ciebie Telemach Pilitsidis? Kim jest Wojciech Siudmak?

Jarosław Jaśnikowski: Witam serdecznie.
Ten artysta, o którym wspominasz rodził się we mnie od najwcześniejszych lat życia, zawsze lubiłem rysować, lubiłem jak ktoś mi czytał książki,
a potem sam pochłaniałem ich olbrzymie ilości, jednak będąc dzieckiem nie myślałem, że zostanę artystą. Prędzej zakładałem, że będę kierowca śmieciarki, operatorem koparki, lub jeździł po świecie tirem. Jakieś pierwsze myśli o zostaniu artystą malarzem, zaczęły pojawiać się w siódmej, ósmej klasie, no a kiedy byłem już po egzaminach do technikum i zacząłem malować swoje pierwsze obrazy, moje postanowienie zyskało na pewności. Natomiast Telemach Pilitsidisa, jest moim Mistrzem i nauczycielem u którego miałem zaszczyt uczyć się malarstwa i pod jego kierunkiem broniłem dyplom, a Wojtek Siudmak? No cóż, praktycznie każdy z nas zna tego artystę i jego twórczość, ja miałem okazje poznać go osobiście na w trakcie jego wernisażu w Legnickim Muzeum Miedzi w 1998 roku i było to dla mnie bardzo przełomowe wydarzenie. Uwierzyłem w siebie, w to, że mogę odnieść taki sam sukces.

KoneserSztuki.pl: Pod naszym wywiadem prezentujemy wybrane przez Ciebie prace z których jesteś najbardziej dumny. Co zadecydowało o wyborze?

Jarosław Jaśnikowski: Takich prac z których jestem zadowolony jest bardzo wiele i zazwyczaj kiedy mam wybrać tylko kilka, kilkanaście, by pokazać to co mnie określa w mojej sztuce, to mam z tym duży problem. Ale zazwyczaj podczas takich wyborów kieruję się tym, by prace były jak najbardziej zróżnicowane, a jednocześnie warsztatowo spójne. 

KoneserSztuki.pl: Jak wygląda „normalny dzień Artysty” w Twoim życiu ?

Jarosław Jaśnikowski: Te normalne dni są do siebie bardzo podobne. Śniadanie w porze obiadowej, kilka godzin pracy przy kompie, jakieś bieżące sprawy, obiad w porze kolacji, potem kawka z moja Kasieńką, no i zazwyczaj gdy się robi ciemno zasiadam przy sztaludze. Kolacja w środku nocy,
a po drugiej  – wolne, no i jeszcze dobra książka przed zaśnięciem. Ciekawsze są te dni w których przełamuję schematy.

KoneserSztuki.pl: Porozmawiajmy o wyobraźni. Jest ona wielkim darem, nie jest powszechna. Czy to, co powstaje w wyobraźni, nie istnieje?
W jakiś sposób kształtujesz wyobraźnię? Co najcenniejszego znalazłeś w podróży po swojej wyobraźni?

Jarosław Jaśnikowski: Tu się musze nie zgodzić, wyobraźnia nie jest czymś wyjątkowym, a jest bardzo powszechna. Na etapie kilkuletnich dzieci mamy ja wszyscy przebogatą, kwestia jest tylko taka, co my robimy z wyobraźnia potem, czy ja podlewami i pielęgnujemy, czy zaniedbujemy i powoli zatracamy w sobie. Bycie artystą, to umiejętność odkrywania w sobie dziecka przez całe życie, bo wszystkie dzieci są twórcze i chcą być twórcze, a świat dorosłych z czasem im to odbiera. Uważam, że wyobraźnia należy do jednego z instynktów pierwotnych. Kiedy nie znaliśmy słów, musieliśmy wszystkie problemy w głowie analizować i rozwiązywać za pomocą obrazów. Małe dzieci nie umiejące mówić funkcjonują tak do czasu, kiedy mowa zdominuje kreacje myślową. Ale wyobraźnia nigdy w nas nie umiera, pozostaje uśpiona. Wiele osób, na przykład w uniwersytetach trzeciego wieku, odkrywa w sobie niesamowite zdolności artystyczne, choć dajmy na to, przez cale życie liczyli słupki. Ich uśpiona wyobraźnia dostaje kreatywnej pożywki i się budzi. Moja wyobraźnia jest jak rozpędzony pociąg, nigdy jej nie wyhamowywałem, co rusz dorzucam jej węgielków w postaci np. książek. Bawię się kreowanymi przez siebie światami, tworze nowe pejzaże, nowe machiny, budowle i całe miasta. Część z tego przelewam na płótno. W sumie to cały czas żyję tak jakby w dwóch światach. Ne mam już problemu, by całkowicie wyłączyć to co Tu i Teraz i całym sobą przenieść się Tam, do tego co nazywam moimi Światami Alternatywnymi. A co tam odnalazłem najcenniejszego? Myślę, że trochę inaczej rozumianą wolność.. i jakąś formę inności.

KoneserSztuki.pl: Sztuka daje mi... Sztuka odbiera mi? Czy dzięki malarstwu można stać się zintegrowanym wewnętrznie człowiekiem?

Jarosław Jaśnikowski: Na obecnym etapie sztuka daje mi praktycznie wszystko, praktycznie nic mi nie odbiera. Tak jest teraz. Kiedyś było odwrotnie, ale to był czas, kiedy płaciłem cenę. Za każdy sukces trzeba zapłacić jakąś cenę. Zawsze. Lepiej jest płacić na początku. Gorzej jest, gdy sukces przychodzi za szybko, zbyt łatwo, cena może być wtedy znacznie wyższa. To nie malarstwo integruje człowieka, a droga, jaką się podąża i to co nas na niej doświadcza. Malarstwo może być jedynie konsekwencją drogi.

KoneserSztuki.pl:  Porozmawiajmy o tworzeniu. Obraz powstaje w umyśle. Jest wynikiem Twojego życia, doświadczenia ale też i inspiracji. Powstaje pierwszy szkic. Wcześniej wizualizacja w umyśle. Jak długo trwa proces dopracowywania, rozwijania szkicu? Czy podejmujesz wiele decyzji zanim uznasz szkic za skończony?

Jarosław Jaśnikowski: Tak, obraz powstaje w umyśle, tam odbywa się dziewięćdziesiąt procent aktu twórczego, szkic koncepcyjny, który jest tylko owocem tego procesu ma za zadanie pozostawienie śladu w świecie realnym. Do szkicu mogę wrócić w każdej chwili , spojrzenie na niego jest jak otworzenie jakiegoś pliku. Pstryk! I obraz w głowie na nowo się otwiera. Czasami szkic koncepcyjny od razu przenoszę na płótno, rozrysowuję, umieszczam w przestrzeni, w perspektywie, obliczam, rzucam światło, wyciągam do przodu, chowam do tyłu, dobieram kolory, zmieniam, przesuwam, walczę, tworzę, niszczę, tworzę, Piętrzę na obraz. Kiedy mam go już Zobaczonego, wtedy kończy się sztuka i zaczyna rzemiosło, czyli nanoszenie za pomocą pędzli farby na płótno. 

KoneserSztuki.pl: Twój Alternatywny Świat zachwyca. Warsztatowo doskonały, stwarza wrażenie rzeczywistego. Możemy zaglądać do innego wymiaru przez okna, jak nazwałeś swoje obrazy. Jaka jest granica pomiędzy światem realnym, a utkanym z Twojej wyobraźni?

Jarosław Jaśnikowski: Na poziomie percepcji pojmowania rzeczywistości – żadna. Mogę być Tu i mogę być Tam, ale mogę być również Tu i Tam jednocześnie. Dajmy na to, idąc sobie przez miasto, doświadczając otaczającego nas świata, zmieniam go po swojemu. Na przykład, każę budynkom się rozlewać w formy budyniowe, samochody porastają ściółką leśną, a nad każdym przechodniem unosi się wielkie oko. Ot, taka zabawa.

KoneserSztuki.pl: Osobiście Twoje obrazy podziwiam, choć to słowo nie oddaje dialogu ze sztuką.Jeżeli mógłbyś wybrać epokę w której chciałbyś żyć
i malować, poznać Artystów. Którą byś wybrał?

Jarosław Jaśnikowski: Dobrze mi tu i teraz, ale jak miałbym wybierać jakąś inna epokę w której chciałbym żyć, to byłyby to lata 2500 – 3000. Przyszłość. Okres w którym jako rasa już powinniśmy zrozumieć, że zamiast dawać sobie po mordzie, straszyć rakietami i zielonymi ludzikami, lepiej budować kosmoloty i zdobywać wszechświat. W tym okresie powinniśmy już pokonać bariery w swobodnym podróżowaniu między gwiazdami, zatrzymać procesy starzenia naszych organizmów, pokonać choroby i cieszyć się bogactwem innych światów. Oczywiście, o ile wcześniej nie zgrillujemy naszej planety.

KoneserSztuki.pl: Interesujesz się fizyką kwantową, wszechświatem, filozofią. Wszechświat jest dla Ciebie tylko materią czy też kryje o wiele więcej tajemnic? Czy odkrywanie wiedzy poszerza wyobraźnię i wpływa na Twoje malarstwo? W Twoich obrazach będzie więcej kosmologii, fantastyki naukowej oraz fizyki poszerzającej Twój Alternatywny Świat?

Jarosław Jaśnikowski: Tak, ta ciekawość kosmosem była we mnie silna od dziecka. Ciekawość w odkrywaniu tajemnic. To też wpływało na moja wyobraźnię. Świat materialny uosabiam z Ziemią, ale też z całym przeogromnym kosmosem. Jego przeogromność, przebogatość powoduje mi ciarki na plecach, a drugiej strony rzeczywistość kwantowa, tak abstrakcyjna, tak przypadkowa i niepojęta. No i ta trzecia sfera, najbardziej tajemnicza, duchowa, eteryczna, poza czasem i przestrzenią, tam gdzie można doświadczyć Boga. Wierzę, że te trzy rzeczywistości nas kreują. Oj, jest co odkrywać. Odniesienia do nauki, filozofii, teologii pojawiają się w moim malarstwie co jakiś czas i pewnie pojawiać się będą częściej. 

KoneserSztuki.pl: Twoją pasją od zawsze jest też modelarstwo. Wiem, że głównie w Twoich zbiorach znajdują się samoloty z II wojny światowej oraz pojazdy wojskowej w imponujących ilościach. Masz własną armię i przyjaciół gotowych do rozgrywek. W czasach gdy wielu osobom brakuje energii do podstawowych czynności, Tobie jej nie brakuje. Opowiedz jak to wszystko się zaczęło. Jaki jest sekret posiadania wielu pasji?

Jarosław Jaśnikowski: Modelarstwo miało niemały wpływa na moje malarstwo, a konkretniej na warsztat. Nauczyło mnie precyzji i cierpliwości, ale wśród malarzy surrealistów jest wielu aktywnych modelarzy, jak choćby Krzysiek Wiśniewski, czy Józek Stolorz, tak więc nie jest to nic wyjątkowego.
A tak ogóle to fajnie jest mieć jakąś odskocznie. Dłubaniem w modelach zajmuję się od dziecka, trochę później z kumplami z podwórka wymyśliliśmy grę strategiczna z wykorzystaniem figurek i modeli w skali 1:72 z okresu II wojny światowej. Rozgrywki prowadzimy do dziś, gra mocno ewoluowała przez ten czas. Jedynie trudniej jest się spotkać w większym gronie, chłopaki się rozjechali po świecie.

KoneserSztuki.pl: Twoje ulubione motto, Twoja ulubiona książka, film, zespół muzyczny?

Jarosław Jaśnikowski: Nie wiem , czy zacytuje to poprawne , ale kiedyś przeczytałem taki fragment wiersza, który wyrył mi się w pamięci:

Wśród burz co już szaleją i tych, co grożą w dali.
Kiedy się wszystkie siły rozprzęgły w naturze,
Ocalić się od zapomnienia możesz,
Jeśli ocalisz, to co ciebie czyni wielkim.
Twoje własne burze”

Taką moją sztandarową zasadą w życiu jest to, by postępować wobec innych, tak jakbym sam chciał, by inni postępowali wobec mnie. 
Ulubiona książka… o jejku, przeczytałem ich tysiące. To może takie trzy cykle opowiadań, które przeczytałem, lub przesłuchałem w formie audiobooków, więcej niż pięć razy:

Pierwszy cykl to cztery podstawowe tomy opowieści o Enderze Wigginie autorstwa Orsona Scot Carda – czyli „Gra Endera”, „Mówca Umarłych”, „Ksenocyd” i „Dzieci Umysłu”
Drugi, to świetna historia alternatywna, czyli czterotomowa opowieść o półkowniku Jerzym Grobickim i żołnierzach Pierwszego Samodzielnego Batalionu Rozpoznawczego, autorstwa Marcina Ciszewskiego.
No i niesamowita Trylogia Husycka, pióra Andrzeja Sapkowskiego.

Jeśli chodzi o filmy to wszystkie to które są w stanie wycisnąć ze mnie łzy, czy to ze śmiechu, czy te ze wzruszenia, lub poprzez swoja monumentalność.

Muzyka – na pewno wszystko co jest związane z klasyką elektroniki, od Kraftwerka, przez Klausa Schulze, po Jean Michela Jarra, ale też chętnie słucham Pink Floyd, Kult, Lao Che, Grechutę i Jaromira Nohavicę… oraz dużo, dużo innych.

KoneserSztuki.pl: Co jest najważniejsze w życiu? Kto jest najważniejszy dla Jarka Jaśnikowskiego? Artysta widzi więcej, więcej czuje, więcej rozumie. Przytoczyłeś kiedyś słowa piosenki zespołu Maanam:

„Czekam na wiatr co rozgoni
Ciemne skłębione zasłony
Stanę wtedy na raz
Ze słońcem twarzą w twarz”

Co miałeś na myśli? Czy wiatr rozgonił chmury i odnalazłeś To czego szukałeś?

Jarosław Jaśnikowski: Tak, rozgonił. To musiał być czas płacenia ceny, na szczęście dawno minęło. Przytoczyłeś teraz dosyć dużo ważnych pytań. Najważniejsze dla mnie jest ciągle być sobą, no i mieć wokół siebie ludzi których się kocha i przez których się jest kochanym. Myślę, że to wystarczy.

KoneserSztuki.pl: Jakie są Twoje plany?

Jarosław Jaśnikowski: Przede wszystkim za wiele w życiu nie zmieniać, czyli być dalej sobą , kochać i być kochanym. Wstawiać na sztalugę białe, a ściągać zamalowane płótna. Na pewno w jakimś stopniu dalej się rozwijać, poszerzać swoją wiedzę, może napisać kiedyś parę książek, była by to zupełnie nowa przygoda. Zaistnieć trochę bardziej na świecie, ale to już się realizuje.

KoneserSztuki.pl: Dziękuję Jarku za wywiad! Myślę że wspaniale dopełnia Twoją Sztukę, dokreśla Ciebie jako wrażliwego człowieka i spełnionego Artystę. Pozostaje gorąco życzyć aby nic się nie zmieniało, jeżeli już to tylko na lepsze!

 Poniżej prezentuję wybrane przez Ciebie prace. Zapraszam też do odwiedzenia serwisu WWW Artysty. Więcej prac w Albumie Artysty, dostępnym również na KoneserSztuki.pl .

1. Jarosław Jaśnikowski, "Kolej Transsyberyjska" 2011, olej na płótnie

Jarosław Jaśnikowski,Kolej Transsyberyjska

 2. Jarosław Jaśnikowski, "Kolej Transkapadocyjska" 2014, olej na płótnie

Jarosław Jaśnikowski, Kolej Transkapadocyjska

 3. Jarosław Jaśnikowski, "Rynek po burzy" 2015, olej na płótnie 

Jarosław Jaśnikowski

4. Jarosław Jaśnikowski, "Emisariusze światła" 2015, olej na płótnie 

Jarosław Jaśnikowski, Emisariusz Światła


5. Jarosław Jaśnikowski, "Świątynia niewolników czasu" 2014, olej na płótnie 

Jarosław Jaśnikowski, Świątynia niewolników czasu

6. 
Jarosław Jaśnikowski, "Przebudzenie mechanicznych aniołów" 2011, olej na płótnie 

Jarosław Jaśnikowski, przebudzenie aniołów

7. Jarosław Jaśnikowski, "Fregata Gildii Kupców Vistulskich" 2014, olej na płótnie 

Jarosław Jaśnikowski, Fregata Gildii Kupców Vistulskich

8. Jarosław Jaśnikowski, "W drodze do lepszego świata" 2013, olej na płótnie 

Jarosław Jaśnikowski, W drodze do lepszego świata

8. Jarosław Jaśnikowski, "Motyl na uwięzi" 2013, olej na płótnie

Jarosław Jaśnikowski, Motyl na uwięzi

9. Jarosław Jaśnikowski, "Rozterki młodego zegarmistrza" 2012, olej na płótnie 

Jarosław Jaśnikowski, Rozterki młodego zegarmistrza

10. Jarosław Jaśnikowski, "Strażniczki Koryntu" 2014, olej na płótnie 

Jarosław Jaśnikowski, Strażniczki Koryntu