Sjesta - Zbigniew Hinc
Kliknij i powiększ obraz lub przesuwaj kursorem po obrazie.
Sjesta - Zbigniew Hinc Sjesta - Zbigniew Hinc_product
Sjesta - Zbigniew Hinc

Zbigniew Hinc
Sjesta

Obraz olejny, Zbigniew Hinc, 2019
Rozmiar 120 x 80 cm

Zbigniew Hinc, „Sjesta”,

olej na płótnie, 120 x 80 cm, 2019.

Dostępny w Galerii. Zapytaj o cenę.

Zapytaj o obraz:
galeria@konesersztuki.pl | +48 662 007 783
Status: Dostępny w Galerii

Biografia Artysty

Zbigniew Hinc urodzony w Gdańsku w 1947r. Studia - Państwowa Wyższa Szkoła Sztuk Plastycznych w Gdańsku (obecnie: Akademia Sztuk Pięknych) - Dyplom 1973r. W latach 1974-1978 Dyrektor Biura Wystaw Artystycznych w Olsztynie.W tym czasie był organizatorem i komisarzem kilkudziesięciu międzynarodowych plenerów malarskich w kraju i kilku w Danii zorganizowanych we współpracy i dzięki uprzejmości Polskiej Ambasady wKopenhadze.Od 1978 do 1993 prowadził własne Galerie Sztuki Współczesnej. Zdobywca wielu nagród i wyróżnień w Kraju i we Włoszech. Kilkadziesiąt wystaw indywidualnych w Europie. Udział w wielu wystawach zbiorowych. 
Uprawia: Architekturę wnętrz, malarstwo, rzeźbę.

Nagrody i wyróżnienia: 
1973- II nagroda w konkursie "Pamiątka Ziem Północnych"- Szczecin 
1973- Wyróżnienie w konkursie "Pamiątka Ziemi Gdańskiej"-Gdańsk 
1974- Medal Prezydenta w środowiskowym konkursie malarskim w Olsztynie. 
1974-85 -nagrody publiczności, Towarzystwa Miłośników Olsztyna i inne w wystawach środowiskowych w Olsztynie. 
1979 -Wyróżnienie w konkursie malarskim "Bitwa pod Legnicą" 
1985-1990 I,II i liczne wyróżnienia w krajowych konkursach malarskich we 
Włoszech Rzym,Katania ,Palermo itd. 
Brałem udział w kilkudziesięciu wystawach zbiorowych m.innymi: 
1974- Kaliningrad 
1974 -Słupsk-Polska sztuka współczesna 
1975- XXX-lecie-PRL Muzeum Narodowe w Warszawie {byłem jednocześnie 
komisarzem tej wystawy} 
1975-Wrocław Przegłąd sztuki współczesnej 
1975 Koszalin Prezentacja środowiska olsztyńskiego 
1975 Poznań Konkurs im.Spychalskiego. 
W latach 1974-80 brałem udział w wielu wystawach poplenerowych na terenie całego Kraju. 
1978- Kopenhaga -Wystawa Sztuki Współczesnej z okazji XXX lecia Federacji Kultury przy ONZ 
1979- Olsztyn XXX-lecie ZPAP w Olsztynie 
1985- Międzynarodowa wystawa malarstwa "Riviera di Ciiklopi" Sycylia 
1985- Klub Artystyczny w Katanii -Prezentacja sztuki polskiej. Włochy. 
1985-90 udział w wielu wystawach malarskich na terenie Włoch. 
Przez wiele lat notowany byłem we włoskim roczniku artystów malarzy. "Il Quadro" 
Po stanie wojennym i zlikwidowaniu ZPAP nie brałem już udziału w żadnych wystawach zbiorowych 
Ważniejsze wystawy indywidualne: 
1974- Królewska Akademia sztuk Pięknych-Charlotenburg Kopenhaga Dania 
1974-80 Coroczne wystawy w Malmo-Szwecja 
1974-90 Wystawy na terenie Olsztyna 
1984-90 coroczne wystawy na Sycylii w różnych miastach. 
1989- Galeria 102 na via Margutta Rzym 
2000- BWA Olsztyn -XXX lecie twórczości. 
2000- Chateroux Francja 
2000- Salon Jesienny Paryż Francja 
2004- Galeria Triada Gdańsk.

Opis obrazu

Obraz olejny, Zbigniew Hinc, 2019
Rozmiar 120 x 80 cm, w ramie 170 x 130 cm

Piękny obraz Zbigniewa Hinca oraz moje opowiadanie "O czym marzą motyle" zainspirowane obrazem Artysty, życiem, książkami Haruki Murakamiego (fragment o Minogach powstał na podstawie opowiadania Szecherezada z książki "Mężczyźni bez kobiet").

Główny bohater, uciekając przed cierpieniem, wybiera inny świat, szuka schronienia w Sztuce. Odnajduje w niej miłość, która odeszła bezpowrotnie. Opowiadanie dzieje się w gdzieś przyszłości. W pewnym momencie zaciera się rzeczywistość.

W opowiadaniu jest też autentyczny komentarz do obrazu Artysty o tym czym jest życie i jak powinniśmy je przeżyć.

Miłej lektury.

O czym marzą motyle

Schronienie w Sztuce

- Panie Łukaszu, czy jest Pan gotowy? Trzech psychologów i prezes Fundacji „Schronienie w Sztuce”
czekało na jego ostateczną decyzję. Prezes, blondynka o szmaragdowych oczach i takim samym garniturze,
przyglądała mu się z uwagą.

- Pana ubezpieczenie od cierpienia pokryje 30 lat w Symulacji Życia. Wybrał Pan wirtualną rzeczywistość
wygenerowaną na podstawie obrazu Zbigniewa Hinca pt. „Sjesta” To dobry wybór, cieszy się popularnością.
Autor malował światy w których nie ma cierpienia.

Przywołałem w pamięci ostatnie lata. Magda zamknęła się we własnym świecie. Przestała rozmawiać,
ograniczyła jedzenie, w tym wyeliminowała cukier, mięso i alkohol. Nie pokazywała wyników badań.
Straciła na wadze, z rozmiaru 44 do 35. Czytała książki japońskiego pisarza Haruki Murakami, używała
kremów. Dopóki jeszcze mogła wychodzić z domu, kupowała kwiaty. W końcu, podczas snu, odeszła na
zawsze, cicho jak ostatnia kartka książki, którą zamknął wiatr.

- Nasz gatunek wywodzi się od zwierząt, które używały przemocy. Do dziś nam to zostało. Składamy się z
tego samego, co błoto. Jedyna osoba którą kochałem odeszła. Czy mój podpis zakończy formalności?

Przeczytałem oświadczenie. Podpisałem. Ustanowiłem Fundację „Schronienie w Sztuce” swoim
pełnomocnikiem, oraz świadomy decyzji, w pełni zdrowia zaakceptowałem wszelkie ryzyka.
Hologram z nadmorską osadą, cudownie spiętrzonych białych domków zwieńczonych latarnią morską
wypełnił przestrzeń nad okrągłym stołem.

- Będzie Pan prowadził Tawernę. Zobaczy Pan jakie to przyjemne. Pozna Pan osoby, które również
zdecydowały się na „Schronienie w Sztuce”. Oczywiście, nie będzie Pan wiedział o istnieniu świata, z
którego Pan się tam dostał. Kto i dlaczego jest tam z Panem. To istota programu. Proszę się nie martwić.
Bez wspomnień, które wywołują cierpienie będzie Pan szczęśliwszy.

Tawerna w przystani „Sto dachów”.

Łukasz nie miał wielu klientów. Sami bywalcy. Czasem jakiś tajemniczy gość, przygnany ciekawością i
wiatrem. Jak Murakami, japoński pisarz, który szukał tu spokoju do pracy. 

Magda przychodziła codziennie. To dla niej starał się aby wszystko zagrało. Czystość, smak i atmosfera.
Mieszkała 3 piętra pod nim, od strony zatoki, nad wiatrakiem. Pojawiała się w porze lunchu. Puszczał jej
ulubioną muzykę folkową, graną na bambusowych fletniach, jak El Condor Pasa (uważała że utwór ten to
zjednoczenie duszy z naturą), czasem fado lub gitarę flamenco.

Siadała przy oknie, zamawiała Daiquiri i czytała książki. Murakami pisał na górze, ona czytała na dole. Po
posiłku, zapalała papierosa lub karmiła kota, który jej towarzyszył. Czekał na moment, gdy podekscytowana
lekturą, wyczeka gdy nikogo nie będzie, aby podzielić się swoim światem. 

- Co masz dzisiaj? Rzuciła okiem na tablicę na danie dnia:

Hiszpańska dziewczyna – krem z pomidorów z parmezanem i kwaśną śmietaną.
Słońce Gudhjem – śledź z pieca, wędzony na gorąco, podany z żółtkiem, solą i chlebem. 

- Brzmi cudownie. Jestem bardzo głodna. Poproszę. Podaj też kawę latte, wodę mineralną. Na deser owoce
i … Daiquiri. Jej uśmiech dodawał radości.

Obserwował jak delikatnie odkrawa nożem kawałki ryby, jak powoli się delektuje, zapala papierosa, pije
wodę mineralną, zanurza się w lekturze. 

- Czy wiesz o czym myślą minogi? Zapytała.

- W opowiadaniu „Szeherezada” Murakami pokazał taką kobietę, która mówiła, że w poprzednim życiu była
minogą. To taka ryba, jak węgorz, ale bez żuchwy. Minoga przysysa się do przyssawką do kamienia na dnie
rzeki lub jeziora i kołysze się odwrócona do góry, udając kołyszące się z nią rośliny. Gdy ofiara, np. pstrąg
przepływa nad nią, unosi się i przysysa się do brzucha. Wewnątrz przyssawki ma języczek z zębami, robi
nim otwór i powoli wypija krew, zjada ofiarę od środka. Jak wampir.

- Straszne! Westchnęła. A o czym myślą motyle? A może to źle postawione pytanie? Zastanowiła się.

Ja bym zapytała – „O czym marzą motyle”? 

Próbowałem sobie wyobrazić minogę, uczepioną do brzucha pstrąga, który nie mogąc się uwolnić, pływa
jeszcze nawet kilka dni dopóki mu starczy sił. Słyszałem, że w antycznych czasach rzymianie hodowali
minogi w stawach. Wrzucali tam żywcem skazanych niewolników.

- O czym myślą minogi? Wróciłem do pytania, które postawiła.

- Tego nie da rady opisać ziemskimi słowami. To myśli dla żyjących w wodzie. Szeherezada odpowiedziała
tylko, że myślą o minogowatych rzeczach, w minogotowatym kontekście. To jakby opisać o czym myśli dziecko w brzuchu Mamy, a myśli o czymś prawda?

Kochał ją całym sercem. Każdego dnia słuchał niesamowitych historii z książek Murakamiego, o Kafce nad morzem, mężczyźnie który rozmawiał z kotami, o ptaku nakręcaczu czy równoległych światach z powieści
1Q84.

Każdego wieczora siedzieli rozmawiając do późna, przy blasku świec. Pomagała mu sprzątnąć stoły,
wyczyścić szkło. Zabierała książki i trzymając go za rękę, prowadziła do domu.

 

Obraz „Długa Sjesta w 100 dachach”

- Nie ma tu atmosfery jaka powinna być w restauracji, mój drogi. W przyszłości, gdy spędzili ze sobą
pierwszą noc, zmieniła „mój drogi” na „kochanie”. Masz duszę księgowego a nie Artysty. Gdzie są kwiaty?
Zieleń? Wpuść trochę słońca! - uśmiechała się i otwierała okna.

Pewnego dnia przyszła z nieznajomym. Przedstawiła go jako Zbyszka Hinca, malarza.

- Kochanie, poznaj Pana Zbyszka. Przez ostatnie dwa miesiące malował naszą osadę, nazwał swój obraz
„Długa Sjesta w Stu dachach”. Tu go powiesimy, pokazała pustą ścianę pomiędzy oknami. Tu jest najlepsze światło, prawda?

Artysta położył obraz, zawinięty jeszcze w papier na podłodze pomiędzy oknami i usiadł za dębowym
stołem. Zamówił „Skrzynię korsarza” – rumsztyk wołowy z cebulką, jajkiem sadzonym, purre ziemniaczanym, sałatką z rukoli, roszponki, pomidora z kroplą octu balsamico oraz zimne ciemne piwo.

- Chciałbym Was namówić, żebyście raz na jakiś czas oderwali się od codzienności. Skupcie się na
uczuciach. Kontemplujcie świat w najmniejszych szczegółach, słuchajcie śpiewu ptaków, szumu morza.
Podziwiajcie otaczającą rzeczywistość, która nie składa się z "rzeczy" lecz jest pięknem, wręcz arcydziełem.
Świadomie przeżywajcie mijające chwile. Nie patrzcie na zegar. Nie ma czasu żeby się spieszyć.
Zrozumiecie wtedy, że życie jest jak muzyka, którą tworzą uczucia.

- To miejsce jest stworzone do tego – dodał. Mój obraz tka swoją opowieść i jest schronieniem dla tych
którzy szukają szczęścia.

Magda chłonęła każde słowo. Z wrażenia zapomniała zapytać i zapaliła papierosa.

Artysta rozwinął papier. Biel domków błysnęła.

- Namalowałem już tyle domków, że gdybym nie mógł być malarzem, mógłbym zostać architektem. W
oczach malarza rozbłysły wesołe ogniki.

Cały wieczór celebrowaliśmy życie. Komentowaliśmy świat, to że jesteśmy zbudowani z Ziemi a ona
postała ze Słońca, że żyją w nas Gwiazdy. Magda powiedziała, że gdy patrzy w dzisiejszą rozgwieżdżoną
noc, widzi siebie.

Mijały cudowne miesiące i lata. Magda opowiedziała mi wszystkie książki Murakamiego a Zbyszek, gdy
przypływał w odwiedziny, pokazywał kolejne obrazy.

Na stołach stały zawsze świeże kwiaty a gwiazdy
zniżały się nad dachy, zaglądały w okna, wielkie jak czereśnie.

-------


Gwarancja Satysfakcji.
Obejrzyj obraz Zbigniewa Hinca, w swoim domu.
14 dniowy okres próbny z gwarancją zwrotu pieniędzy!
Każdy obraz starannie pakujemy w skrzynię i ubezpieczamy na czas transportu.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież