Obraz olejny Ontological engine - Artysta Marek Pękacz
Kliknij i powiększ obraz lub przesuwaj kursorem po obrazie.
Obraz olejny Ontological engine - Artysta Marek Pękacz Obraz olejny Ontological engine - Artysta Marek Pękacz_product
Obraz olejny Ontological engine - Artysta Marek Pękacz

Marek Pękacz
Ontological engine

Obraz olejny na płótnie, 2015
Rozmiar obrazu 140 x 87 cm

Marek Pękacz, „Ontological engine”,

olej na płótnie, 140 x 87 cm, 2015.

Sprzedany.

Status: Niedostępny

Biografia Artysty

Marek Pękacz ur. 1985 w Barlinku.

Studiował na wydziale Architektury i Urbanistyki na wrocławskiej Politechnice. Sam o sobie mówi, że jeszcze nie jest artystą, na razie jest malarzem. Swoje obrazy traktuje nie jak sztukę, ale jak budynki. Muszą być zaprojektowane, najlepiej jeżeli są zindywidualizowane i do tego, muszą mieć swoje konkretne zastosowanie. W swoje obrazy wplata kilkumilimetrowe znaki, napisy, daty, bądź symbole, tak by tylko właściciel obrazu, mógł je odnaleźć i odczytać ich znaczenie. W jego obrazach najważniejsza jest równowaga, pomiędzy funkcją, tematem i techniką. Jest to bezpośrednie nawiązanie do pojmowania architektury, jako konglomeratu funkcji formy i konstrukcji.

Marek Pękacz Malarz i naukowy fantasta. Strefę swojej prywatności rozciąga nawet na przedmioty które tworzy.

W swoim malarstwie łączy najwyższej klasy biegłość techniczną z koncepcjami inspirowanymi światem nauki. Treści ukryte w przedmiotach stanowią tylko w części tekst otwarty. Zawsze pozostawia w swoich rękach klucz do całkowitej deszyfracji swoich dzieł, co pozwala mu nigdy nie rozstawać się ze swoim dziełem.
Część treści ukryta jest w formie metaobrazu namalowanego farbą widoczną tylko wświetle UV. Innym razem są to symbole, kod binarny, bądź tekst zapisany literami z jego własnego alfabetu. Łączy sztukę konceptualną z klasycznym malarstwem, czasem z rzeźbą i sztuką użytkową.
Swoje obrazy nazywa OBIEKTAMI. Zawierają one szeroki opis idei w postaci otwartego tekstu, a także zaszyfrowaną część, ukrytą w obrazie. Dodatkowo tworzy warstwę z metaobrazem widocznym tylko w utrafiolecie, który najczęściej jest graficzną syntezą IDEI, będącej clou danego obiektu.
Hiperrealistyczne obrazy traktuje jako opakowania dla swoich idei.

Opis obrazu

Marek Pękacz o "Ontological engine"

Ten obraz, w swoim początku oparty został o dualizm ontologiczny, i dzięki temu, końcowa esencja jest pełna, a równowaga między duchem a ciałem została zachowana. Oczywiście w tym wypadku należy parafrazować - posługując się nomenklaturą artystyczno-malarską, należałoby powiedzieć: równowaga między umiejętnościami, a ideą.

Umiejętności

I tak, pierwszą esencję wypełnia majestatyczny dwupłatowiec z wyeksponowanym silnikiem gwiazdowym.
Kompozycja jest oparta o siatkę złotego podziału, w efekcie czego, proporcje są przyjemne. 
To co czujemy intuicyjnie, jako "dobre/przyjemne proporcje", wynika z ciągu Fibbonaciego, który zapisany formalnie, nie co traci na intuicyjności. 
Złota proporcja, opisana powyższym ciągiem, jest warunkiem sine qua non piękna, a przez to jest nieodłączną częścią każdego mojego obrazu.
Jest, to część pierwsza - dość oczywista, i łatwa w dostrzeżeniu.
Umiejętności malarskie zostały w tym obrazie zunifikowane w formę pięknej ozdoby, emanującej takimi cechami jak dynamika i siła.

Część druga, zgodnie z kierunkiem dualistycznym przyjętym w założeniu początkowym, nie jest już tak bezpośrednia.

Metaobraz

 

Główną linię podziału postawić można pomiędzy pytaniami "jak?" i " po co?".
Zacznę od odpowiedzi, na pierwsze z nich.

Na powierzchni obrazu znajduje się czternaście tysięcy osiemset sześćdziesiąt cztery zera jedynki. 
Widoczne są jedynie po oświetleniu światłem o długości fali od 380 nm do 780 nm.
Owe zera i jedynki są ośmiobitową, binarną formą pliku graficznego.

Plik graficzny przedstawia dwubarwny stereogram, na którym zapisana jest pewna treść.
Jak na razie tę treść znam tylko ja (oraz obecny właściciel)

Żeby podkreślić dualizm, zostały zarysowane ekstrema, i tak mamy,
z jednej strony liczbę około siedmiu miliardów ludzi którzy są w stanie dostrzec pierwszą treść- czyli samolot, i jedną osobę która potrafi dostrzec treść ukrytą.

Tą treść nazywam METAOBRAZEM

7 000 000 000 : 1

W tej prostej formie liczb, można pokazać wyrazistość zaimplementowanego w tym obrazie dualizmu obrazu i metaobrazu.

Czas na odpowiedź na pytanie "po co?". 
Odpowiedź jest prosta: dla pokory. 
Droga do odpowiedzi wymaga jednak kilku słów komentarza.

Ścieżką prowadzącą do pokory niech będzie zrozumienie skali własnych ograniczeń. 
Nie chodzi tylko o ograniczenia mentalne, ale i stricte fizyczne.

Długość naszego życia nie pozwala nam pojąć wielkości zjawisk zachodzących w czasie miliona czy miliarda lat. Z resztą, milion i miliard są tak dużymi wartościami że nie czujemy intuicyjnie między nimi wielkiej różnicy. 
Czas życia homo sapiens to około 80 lat, czas życia poszczególnych cywilizacji to około 1000 lat. Czas trwania całej naszej cywilizacji, to około 100 000 lat.

Jak więc pojąć zjawiska trwające miliardy lat? Jak usłyszeć słowa wszechświata, gdy jego jedna zgłoska trwa dalece dłużej niż czas trwania całego naszego gatunku?

Kolejnym ograniczeniem jest niemożność wyobrażenia sobie innego stanu niż przestrzeń. Tak mocno jesteśmy uwikłani w trójwymiarowość, że stan nieistnienia wymiarowości znajduje się po za naszymi możliwościami. Budując rozum na kanwie informacji pozyskanych w przestrzeni, nie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie jej braku. Z próżnią jeszcze dajemy radę, ale brak przestrzeni jest daleko trudniejszym zagadnieniem.

Nie potrafimy odczytać tak banalnie prosto zakodowanej informacji jaką jest METAOBRAZ w tym obrazie. Jest to zaledwie czterostopniowe skomplikowanie i do tego stworzone ze znanych nam elementów, przez rozum tożsamy z naszym.

Jak więc poradzić sobie z informacjami zakodowanymi w kwadrylionach operacji z elementów których z definicji nie jesteśmy w stanie pojąć, i stworzonych przez coś czego nie można by nawet nazwać rozumem?

Choćby cały kosmos krzyczał, nic nie usłyszymy. Nasza percepcja jest niczym warstwa grafenu na parsekach materii. 
Kiedy zdamy sobie sprawę z małości naszej fizyczności, i kruchości mentalności, powstanie wówczas w nas uczucie- i będzie to pokora.

Uzbrojeni w pokorę i świadomość powyższego kontekstu z lekka możemy zbywać codzienność.

Tak jak most w ogrodzie japońskim nie służy do przejścia, ale do kontemplacji zmiany, tak METAOBRAZ nie służy do ozdoby, ale do wskazywania zagadnień.

 O to co chciałem przekazać tworząc ten pierwszy obraz artystyczny.

Marek Pękacz ur. 1985 w Barlinku

Studiował na wydziale Architektury i Urbanistyki na wrocławskiej Politechnice. Sam o sobie mówi, że jeszcze nie jest artystą, na razie jest malarzem. Swoje obrazy traktuje nie jak sztukę, ale jak budynki. Muszą być zaprojektowane, najlepiej jeżeli są zindywidualizowane i do tego, muszą mieć swoje konkretne zastosowanie. W swoje obrazy wplata kilkumilimetrowe znaki, napisy, daty, bądź symbole, tak by tylko właściciel obrazu, mógł je odnaleźć i odczytać ich znaczenie. W jego obrazach najważniejsza jest równowaga, pomiędzy funkcją, tematem i techniką. Jest to bezpośrednie nawiązanie do pojmowania architektury, jako konglomeratu funkcji formy i konstrukcji.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież